niedziela, 10 marca 2013

"Kod Leonarda da Vinci" - Dan Brown



Tytuł: „Kod Leonarda da Vinci”
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Sonia Draga & Albatros
Ilość stron: 568
Ocena: 7/10

    Z pewnością każdy zna choć kilka dzieł Leonarda da Vinci, wielkiego człowieka renesansu. „Mona Lisa”, „Ostatnia wieczerza” i inne wspaniałe obrazy podziwiane są od wieków i nadal mają ogromne znaczenie w kulturze i sztuce. Nie jesteśmy jednak znawcami symboliki, dlatego też w większości nasze interpretacje dzieł są proste. Przeważnie nie potrafimy odkryć drugiego, ukrytego dna i tego „prawdziwego” przesłania artysty. W zasadzie to najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z istnienia tych kruczków. Na szczęście, istnieją profesjonaliści w tej dziedzinie, którzy potrafią odszyfrować przesłania dzieł sztuki i zinterpretować je o wiele dokładniej i dogłębniej. Pozostaje tylko pytanie, czy ludzie czasem nie mają tendencji do doszukiwania się rzeczy, których nie ma? Ale to już odrębna kwestia, bo bohaterowie „Kodu Leonarda da Vinci” nie mają skłonności do nadinterpretacji, dzięki czemu czytelnik ma do czynienia z ciekawą i wciągającą powieścią sensacyjną. Więc o czym tak właściwie pisze Dan Brown?

    Na samym początku powieści ginie kustosz Luwru, najsłynniejszego muzeum Paryża. Mężczyzna zostaje postrzelony przez człowieka, który pragnie wyciągnąć od niego pewną tajemnicę. Ostatnie chwile swojego życia Jacques poświęca na pozostawianiu w korytarzach Luwru wskazówek, które pomogą wielkiemu sekretowi przetrwać. Tak się bowiem składa, że Jacques należał do tajemnego stowarzyszenia – Zakonu Syjonu – które chroniło miejsce spoczynku Świętego Graala. Członkowie bractwa, którzy znali tę tajemnicę, zostali zamordowani, a wraz z nimi przepadłaby ta bezcenna informacja. Właśnie dlatego kustosz Jacques zostawił dziwne wskazówki, mając nadzieję, że dotrze do nich jego wnuczka, Sophie, mistrzyni w dziedzinie kryptografii. Mężczyzna umieszcza też na podłodze Luwru nazwisko Roberta Langdona, znawcy symboliki, w nadziei, że pomoże on Sophie w rozwiązaniu zagadki, dzięki czemu Święty Graal nie przepadnie. Niestety, nazwisko Langdona rzuca na niego podejrzenie o morderstwo, dlatego gdy zostaje on „zaproszony” do Luwru przez francuską policję i poznaje sytuację, wie, że musi uciekać, aby ratować swoją wolność i rozwikłać tajemnicę. Od tego momentu Langdon i Sophie, mając policję na karku, podążają według wskazówek zmarłego dziadka agentki, starając się poznać wielki sekret zakonu.

    Fabuła powieści Browna jest niesamowicie wciągająca z uwagi na fakt, że akcja dzieje się nieprzerwanie. Nic dziwnego, że na podstawie powieści powstał film – ta książka aż prosiła się o przeniesienie na wielki ekran. Akcja zmieniająca się jak w kalejdoskopie, ucieczka przed policją, rozwiązywanie zagadek – a to wszystko w ciągu zaledwie dwudziestu czterech godzin – czy właśnie nie tak wyglądają dzisiejsze filmy sensacyjne? Ale, z drugiej strony, czy odkrywanie wielowiekowej tajemnicy w ciągu doby nie podważa realizmu wydarzeń? Cóż, chyba inaczej się nie dało, choć moim zdaniem ten fakt, jak i to, że umierający Jacques zachował jasność umysłu w obliczu śmierci i w kilkanaście minut zdołał wymyślić piekielne trudne zagadki, będące tropami, sprowadza czytelnika na ziemię, podkreślając, że to wszystko to tylko fikcja. Pozostaje pytanie: to plus czy minus dzieła?

    Powyższe przykłady ciężko traktować jako wady książki. Tak po prostu musiało to być rozegrane, bo inaczej nic nie trzymałoby się kupy. Warto jednak zauważyć, że na wstępie autor zaznacza, które wątki i informacje zawarte w książce są faktami. Należą do nich m.in. opisy dzieł sztuki, czyli interpretacje „Mona Lisy” i „Ostatniej wieczerzy”, które wprawiają czytelnika w osłupienie i zmuszają do ponownego przeanalizowania obrazów. Podobno nawet opisy rytuałów tajnych stowarzyszeń są prawdziwe, co mnie osobiście przyprawia o dreszcze…

    Ogólnie rzecz biorąc, książka Dana Browna jest dziełem nietypowym, z pewnością wywołującym wiele kontrowersji. Bohaterowie powieści (z niekoniecznie rozbudowaną osobowością, raczej wszyscy z „nieprzeciętną inteligencją”) wiele razy podważają fundament, na którym opiera się kościół katolicki. Osoby, które nigdy nie słyszały teorii dotyczących życia Chrystusa czy tego, czym faktycznie jest Święty Graal, mogą być lekko zszokowane i zachęcone do poszukania informacji na tematy, które porusza Dan Brown. Pomijając jednak ten malutki brak realizmu związany z tempem rozwiązywania wskazówek, nie można zaprzeczyć, że „Kod Leonarda da Vinci” to książka, od której ciężko się oderwać. Skomplikowane tajemnice i zagadki zmuszają czytelnika do myślenia i wysuwania własnych podejrzeń, które w moim wypadku się nie sprawdziły – a uważam to za plus, bo najważniejszy jest efekt zaskoczenia.

    Podsumowując, książka, którą właśnie kończę recenzować, to dzieło wciągające, z szybką akcją i ciekawymi wątkami, które z pewnością poszerzają wiedzę czytelnika. Nie mogę uznać się za fankę Dana Browna, ale na pewno przeczytam inne powieści pisarza. Naprawdę warto spędzić czas na rozwikływaniu zagadek z „Kodem” w ręku, towarzysząc sympatycznym bohaterom w ich wyprawie (albo raczej ucieczce).

***

Książka dodana do wyzwania „Zlistą BBC”.

***

Witam po długiej nieobecności!
Mam mały problem związany z brakiem Internetu z powodu przeprowadzki, dlatego też do końca marca może mnie nie być w blogosferze. Korzystam z okazji i publikuję recenzję. Być może w tym czasie pojawi się jeszcze jedna, ale nic nie obiecuję. W związku z tym do zobaczenia na przełomie marca i kwietnia! :)

Pozdrawiam cieplutko (bo śnieg za oknem :c),

Deline

19 komentarzy:

Querida pisze...

Niestety nie ciągnie mnie zbytnio do tej książki, ogólnie nie przepadam za tematyką powiązaną w większym stopniu z religią, ale być może kiedyś po nią sięgnę. ;)

Taki jest świat pisze...

Czytałam ja bardzo dawno temu i nadal uważam, że to ciekawa książka, a słowo fakt ma w niej różne znaczenie ;)

Ki pisze...

"Kod Leonarda da Vinci" to jedna z moich ulubionych książek. Uwielbiam Browna za symbolikę, którą obdarowuje nas co krok. To jego cecha charakterystyczna i niesamowicie mocna strona. Tym samym uwielbiam Langdona za jego zasób wiedzy.

Co mnie często męczy w książkach Browna, to wątki miłosne, które są czasami naprawdę kiepskie i zupełnie niepotrzebne.

Z innych książek tego autora polecam Ci najbardziej "Anioły i Demony".

Pozdrawiam :)

Irena A. Bujak (Bujaczek) pisze...

Czytałam tą książkę z kilka razy i mogłabym czytać po raz kolejny. Co dziwne, tylko ta książka tego autora wywarła na mnie takie piorunujące wrażenie.

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Czytałem lata temu i mnie ta powieść pochłonęła.

Magda K-ska pisze...

Bardzo mi się podobała ta książka, choć Anioły i demony były jeszcze lepsze. Ostatnia książka jednak była słabsza, jestem bardzo ciekawa co autor zaprezentuje w nowej powieści, która ma się ukazać w październiku w Polsce:)

Ice_Fire pisze...

Uwielbiam tę powieść. Czytałam ją dwa razy i odkrywam na nowo raz po raz.

ness pisze...

Jeszcze nie czytałam książki, ale film oglądałam i bardzo mi się spodobał. Będę musiała zapoznać się z powieścią :)

Justine pisze...

Nie ciągnie mnie do tej książki. Nie przepadam za taką tematyką. :)

scorpius pisze...

Miło wspominam tą książkę, również za to że rozbudziła we mnie żądzę informacji :) jeśli ciekawi Cię taka tematyka, polecam również 'Bractwo Swietęgo Calunu' Julii Navarro :)

Ashera pisze...

Fajnie, że wpadłaś i coś wystukałaś. ;D

Owej książki jeszcze nie czytałam, ale po twojej recenzji wnioskuję, że warto ją przeczytać. ;)

No cóż, teraz czekam na kolejny post. :)

Sylwuch pisze...

O tej powieści było bardzo głośno i obiecałam sobie, że przeczytam ją. Tyle czasu minęło, a ja nadal nie sięgnęłam po "Kod Leonarda da Vinci". Trzeba nadrobić zaległości. :)

Anonimowy pisze...

My brother suggested I might like this website.

He was totally right. This post actually made my day.
You can not imagine just how so much time I had spent for this
information! Thank you!

Also visit my blog ... jumping castle hire Gauteng

Pati pisze...

Bardzo często widuje tę książkę na bibliotecznej półce ale jakoś nie jestem do niej przekonana, zawsze znajduję coś co, moim zdaniem, bardziej mnie zainteresuje. Książce nie mówię nie, kiedyś postaram się przeczytać. Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

You're so awesome! I do not think I have read anything like that before. So wonderful to discover another person with unique thoughts on this topic. Really.. thanks for starting this up. This web site is one thing that is needed on the web, someone with a bit of originality!

my site recruitment Africa

niepoprawna romantycza pisze...

Czytałam ! i również uważam ją za swietną powieść :)

Anonimowy pisze...

If you desire to increase your familiarity just keep visiting this
web page and be updated with the latest
gossip posted here.

my blog post :: nude man

Anonimowy pisze...

Thanks very nice blog!

my web page - nearest training video producers help

Damian pisze...

Świetnie się ta książka prezentuje, muszę ją chyba dodać do listy planowanych książek i być może przeczytać.Fajna recenzja :)

A w między czasie zapraszam na mojego nowego bloga także o książkach,proszę zostawić ślad po sobie
- http://www.pozytywniezaczytany.blogspot.com/

Pozdrawiam Damian.

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Bardzo mi miło, że się tutaj znalazłeś. Jeśli spodobał Ci się post i chcesz podyskutować - zostaw komentarz :)