sobota, 17 listopada 2012

Liebster Blog i trailer "Miasta Kości"



,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Zostałam nominowana przez Penelopę oraz zakochaną wilczycę, dziękuję :)

Pytania od Penelopy:

1. Książki jakiego gatunku czytasz najczęściej i dlaczego?  
Kiedyś najczęściej czytałam książki fantastyczne, lecz z czasem się to zmieniło. Teraz gatunek nie ma dla mnie znaczenia - czytam to, co mi się podoba. Nawet moje uprzedzenia do kryminałów zniknęły, wręcz przeciwnie - niektórych autorów dosłownie pokochałam!

2. Co najbardziej cenisz w książkach?
Najbardziej cenię sobie autorów, którzy potrafili stworzyć wspaniałą powieść wywołującą u czytelnika emocje. Cenię ich i jednocześnie zazdroszczę :) Jeśli chodzi o same książki, to najważniejszy jest dla mnie przekaz, szczególnie tych dzieł, które potrafią zmienić u odbiorcy spojrzenie na świat, w pozytywny sposób.

3. Jaką książkę polecasz?
Nie bardzo wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie. Ciągle polecam ludziom jakieś książki, w zależności od ich upodobań. Może o tym świadczyć chociażby fakt, że prowadzę bloga z recenzjami, którego głównym zadaniem jest właśnie zachęcać do ciekawych pozycji :) Na tę chwilę mogłabym polecić “Kiedy ulegnę” Chang-Rae Lee, ale jestem dopiero po kilku rozdziałach, więc wolę nie chwalić dnia przed zachodem (chociaż myślę, że raczej się nie rozczaruję :D).

4. Zwracasz większą uwagę na oryginalność stylu, poprawność językową czy może bardziej liczy się dla Ciebie fabuła i pomysłowość autora z tym związana?  
Obie rzeczy są ważne, ale raczej wygrywa fabuła. Chociaż nie da się ukryć, że czasem mimo tego, że pomysł na powieść jest wspaniały, to kiepskie ubranie tego w słowa zaważa na ocenie. Moim zdaniem, dobry pisarz powinien umieć oszlifować swoje pomysły. Wówczas powstanie dobra powieść. Jeśli jednak mowa o książkach zagranicznych, to trzeba przyznać, że tłumacze odgrywają w tym wypadku dużą rolę, tak więc mimo wszystko ważniejsza jest dla mnie fabuła powieści (drobne niedociągnięcia w stylu da się przeżyć, ale drobne).

5. Lubisz e-booki? Uważasz, że zdołają one wyprzeć tradycyjne książki?
Ach, ten popularny problem. Osobiście uwielbiam czytać papierowe książki, przewracać kolejne strony powieści i wdychać ich specyficzny zapach. Lubię widzieć, jak z lewej strony zwiększa się ilość przeczytanych kartek. E-booki na pewno nie wyprą tradycyjnych powieści, nie tylko ze względu na to, że dla wielu osób trzymanie książki w ręku jest o wiele przyjemniejsze, lecz również dlatego, że ludzie często kolekcjonują woluminy. Podobnie jest z filmami - można je oglądać w Internecie, ale jaka to satysfakcja mieć własną, oryginalną kolekcję! Nie skreślam jednak e-booków, które są wspaniałym pomysłem i wygodnym rozwiązaniem. Sama czasem je czytam, kiedy na przykład nie mogę nigdzie dostać jakiegoś dzieła. Myślę, że raczej żadna z wersji książek nie zastąpi drugiej - każda już teraz posiada zwolenników i przeciwników, więc ludzie będą po prostu korzystać ze swojej ulubionej lub też z obu na raz :)

6. Jakiego gatunku muzyki słuchasz?
Słucham muzyki, nie gatunków, lecz na moim odtwarzaczu jest najwięcej rocka.

7. Jeśli miałabyś/miałbyś możliwość wprowadzić kilka zmian do wszystkich księgarni na świecie (również tych internetowych) co by to było?  
Zmiany w księgarniach? Może jeszcze więcej promocji i kreatywnych konkursów? :)

8. Preferujesz książki w twardej czy miękkiej okładce?  
Wygodniej czyta mi się książki w miękkiej okładce, są też one o wiele tańsze. Jednak dzieła w twardych oprawach rzadziej się niszczą, chociaż dla mnie nie ma to znaczenia, bo staram się dbać o książki.

9. Co aktualnie czytasz?
Aktualnie czytam wspomniane już dzieło “Kiedy ulegnę”. Jestem na początku, lecz zapowiada się fascynująco :)

10. Za najlepszą ekranizację książki uważasz?
Najlepsza ekranizacja książki? Chyba “Igrzyska śmierci” - wiernie oddana treść, sceneria dokładnie taka, jak w moim wyobrażeniach, świetna gra aktorów - tak, zdecydowanie moja ulubiona adaptacja.

11. Lubisz tzw. okładki piórkowe?
Właściwie nie ma to dla mnie znaczenia :)

Pytania od zakochanej wilczycy:

1. Jesteś w tej chwili szczęśliwy/a?
Jak chyba każdy człowiek, dążę do tego :) Może nie jest to wielkie szczęście, ale cieszę się, że jest weekend! :)

2. Masz swoją ulubioną książkę z dzieciństwa?
Zdecydowanie i bezkonkurencyjnie “Królowa śniegu”. (Uwielbiałam też komiksy z Kaczorem Donaldem ^^)

3. Skąd u Ciebie zamiłowanie do czytania?
Nie jestem pewna. Jako dziecko lubiłam, kiedy ktoś czytał mi książki. Potem zaczęłam nałogowo czytać “Giganty”, czyli owe komiksy z postaciami z bajek Disney’a. Potem mama zapisała mnie do biblioteki miejskiej, chyba od tego się zaczęło.

4. Masz jakąś pasję, hobby?
Uwielbiam pisać, nie tylko recenzje, ale też opowiadania i inne rzeczy. W ten sposób mogę wyrazić siebie. Poza tym, jestem uzależniona od anime <3

5. Masz zwierzątko?
Mam kundla ze schroniska, którego niesamowicie kocham!

6. Piszesz pamiętnik?
Kiedyś pisałam i to wiele. Teraz nie mam na to czasu ani chęci. Czasem, kiedy czuję potrzebę, zapiszę coś w przeznaczonym do tego zeszycie, ale bardzo rzadko. Raczej zwierzam się i opisuję przeżycia przyjaciołom.

7. Uważasz że szkoła jest potrzebna?
Jest potrzebna, chociaż wiele mogłoby się zmienić w programie nauczania. Odchodząc jednak od tematu nauki, dzięki szkole uczestniczymy w życiu jakiejś większej społeczności, uczymy się nawiązywać kontakty, radzić sobie w trudnych sytuacjach, być odpowiedzialnym.

8. Jesteś optymistą czy pesymistą?
Może nie tyle jestem, co staram się być optymistką, co bardzo denerwuje moich znajomych, chociaż w gruncie rzeczy często są mi za to wdzięczni :) Po prostu tak jest łatwiej żyć. Nie widzę sensu w użalaniu się nad sytuacją, której nie da się zmienić. Wtedy trzeba sobie z nią poradzić i poszukać jakichś pozytywów, które na pewno gdzieś są.

9. Ostatnio w Twoim życiu wydarzyło się coś ważnego?
Raczej nie.

10. Lubisz robić zdjęcia?
Lubię, ale nie uważam tego za pasję.

11. Dużo czasu spędzasz na blogu?
Ostatnio mniej, co staram się naprawić. Jednak nawet jeśli nic nie piszę, to codziennie wchodzę popatrzeć co nowego tutaj lub u innych :)


Moje pytania:
1. Autograf jakiego autora chciałabyś/chciałbyś zdobyć?
2. Lubisz czytać tzw. fan fiction? Może takie piszesz?
3. Marzysz o napisaniu i wydaniu powieści?
4. Który portal książkowy lubisz najbardziej i dlaczego?
5. Wolisz kupować książki przez internet czy w zwykłych księgarniach?
6. Jakiej premiery książkowej i kinowej wyczekujesz?
7. Ile książek rocznie czytasz?
8. Czy jest książka, która poruszyła Cię, wywarła niezwykłe emocje i spowodowała tzw. “książkowego kaca”?
9. Co myślisz o dziełach nastoletnich autorów?
10. Lubisz czytać wiersze?
11. Na jaki koncert chciałbyś/chciałabyś się wybrać?

Ciężko znaleźć kogoś, kto jeszcze nie brał udziału w zabawie. Popatrzyłam na Wasze archiwa i zapraszam do zabawy (jeśli brałyście udział, przepraszam, nie zauważyłam): Dosiaka, Książkocholiczki Krakowa, eM, Antyśkę, Meme, Mery, Tetiisheri i Scarlett oraz tych, którzy jeszcze nie brali udziału, a chcieliby (nie krępujcie się :D)

***

W przyszłym roku, w sierpniu, do kin wejdzie ekranizacja “Miasta Kości”. Seria Cassandry Clare to powieści, do których zawsze będę miała sentyment. Fakt, że zostanie nakręcona adaptacja, ucieszył mnie, ale po tym, jak dowiedziałam się jaka będzie obsada (mam na myśli głównie Jace’a, który... ach, szkoda słów!) i po obejrzeniu trailera, nie jestem pewna, czy na seans się wybiorę. Jasne, może wybór aktorów nie jest pierwszorzędną sprawą, ale są rzeczy, których nie mogę po prostu ścierpieć! Mam nadzieję, że mimo wszystko zagrają oni dobrze, bo jeśli i to by im nie wyszło, to chyba będę lamentować. Oto owy trailer, jeszcze bez napisów:



Co o tym myślicie? Oczekujecie tej premiery? Zadowala Was obsada? Czego się spodziewacie?

sobota, 10 listopada 2012

"W pajęczej sieci" - Joy Fielding

Tytuł: “W pajęczej sieci”
Autor: Joy Fielding
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 432
Ocena: 9/10

   Wielu ludzi marzy o sławie i popularności. Jeśli chodzi o redaktorów gazet, często dążą oni do tego bardziej niż inni. Starają się, aby ich artykuły były oryginalne i zapadające w pamięć. Wtedy na pewno będzie o nich głośno, ale czy w pozytywnym sensie? Chociaż, czy ma to jakieś znaczenie? W końcu “ważne, że mówią, nie ważne jak”...

   Charley Webb to trzydziestoletnia dziennikarka, której artykuły w gazecie są dość bulwersujące. Kobieta czuje się dobrze w opisywaniu sposobów na wydepilowanie bikini czy też w krytykowaniu innych ludzi, o których aktualnie jest głośno. To sprawiło, że ceną za popularność są obraźliwe maile od czytelników, a nawet poważne groźby. Jednak czy można oceniać człowieka tylko na podstawie tego, co pisze? Charley tworzy artykuły o tzw. bzdetach, bo to stanowi dla niej przyjemność. W rzeczywistości kobieta ma wiele problemów - samotnie wychowuje dwójkę dzieci, nie ma przyjaciół, a jej rodzina dawno temu się rozpadła. Ale czytelnicy nie mają o tym pojęcia...

   Któregoś dnia dziennikarka dostaje list z więzienia. Napisała go kobieta, która czeka na wyrok śmierci za morderstwo trojga dzieci, dla których była opiekunką. W liście prosi Charley o wysłuchanie jej historii i napisanie książki. Jest to nietypowa propozycja, tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę tematykę, o której zwykle pisze Charley. Mimo to, po jakimś czasie dziennikarka dochodzi do wniosku, że spróbuje. W ten sposób zaczęła się jej współpraca z więźniarką. Godziny spędzone w zakładzie karnym, próby rozwiązania zagadki morderstwa,  a do tego bardzo realne groźby od kogoś, kto próbuje zastraszyć Charley i jej dzieci, nie mówiąc już o niemożliwej do spełnienia chęci połączenia rodziny - czyli wszystko to, z czym ta “radosna” kobieta musi się zmierzyć.

“Każdy ma własną prawdę. Nikt nie chce się uważać za złego człowieka. Wszyscy mamy doskonale wypracowany system oceniania i usprawiedliwiania własnych poczynań.”

   Jestem zdania, że opis z okładki lub jakakolwiek recenzja nie będzie w stanie dobrze pokazać, o czym tak naprawdę jest ta książka. To wszystko, co wyżej napisałam to tylko punkt wyjścia. A potem? Potem wszystko diametralnie się zmienia, wręcz staje na głowie. Właśnie to lubię w twórczości Joy Fielding - sam zarys fabuły zachęca do sięgnięcia po powieść, ale należy mieć świadomość, że tak czy siak wydarzenia przyjmą niespodziewany obrót, a zakończenia ciężko będzie się domyślić. Ten “efekt niespodzianki”, który dostajemy na ostatnich stronach dzieła, bardzo podnosi wartość powieści.

   Muszę wspomnieć też o głównej bohaterce, Charley, która z pozoru wydaje się pustą lalą przekonaną o tym, że “słońce wschodzi i zachodzi na jej ślicznych ramionkach”, jak to określił pewien oburzony czytelnik gazety. Nic dziwnego, że po czytaniu artykułów o dobieraniu butów i błyszczyku ludziom nasuwają się takie właśnie spostrzeżenia. Rzeczywistość jest jednak inna, a Charley okazuje się bardzo sympatyczną postacią, która od razu daje się polubić. Jest dzielna jako samotna matka, ponad życie kocha swoje dzieci, a z czasem staje się też zdeterminowana do połączenia rodziny, która rozpadła się dawno, dawno temu, gdy jej matka wyjechała z inną kobietą. Niełatwo jest doprowadzić do pogodzenia rodzeństwa i przekonać brata oraz siostry do zaakceptowania skruszonej matki. Charley mimo wszystko próbuje, co na początku staje się tłem akcji kręcącej się wokół niezrównoważonej psychicznie więźniarki. Później jednak wszystkie wydarzenia się ze sobą łączą, a każda postać, z pozoru niewiele wnosząca do powieści, w jakiś sposób łączy się z innymi.

   Wartka akcja, logicznie (choć trzeba być czujnym) skomponowana całość, żywiołowi bohaterowie i worek niespodzianek - czyli wszystko to, co serwuje nam Joy Fielding w swojej powieści. Nie można pominąć też faktu, jak bardzo sytuacja rodzinna Charlie oddziałuje na czytelnika, który umacnia się w przekonaniu, że jego bliscy są najważniejsi i powinniśmy próbować żyć z nimi w zgodzie, pomimo wszelkich przeciwności losu.

   Książkę gorąco wszystkim polecam!

***

Pierwsza powieść Joy Fielding, jaką czytałam, opowiadała o przyjaźni. Głównym tematem tej powieści jest rodzina. A nie, raczej to wszystko stanowi tło dla wartkiej akcji. Nie brakuje też wątków miłosnych, gdyby kogoś rozczarował ich brak : ) Gdyby nie te wspaniałe promocje, to chyba nie zetknęłabym się z twórczością tej pisarki, która cały czas zbiera u mnie plusy : D

Powoli uzupełniam braki, staram się pisać recenzje. Zaraz wszystko wróci do normy : )

Zostałam też nominowana przez Penelopę w Liebster Blog, tak więc kolejny post będzie odpowiedzią na zadane pytania :)

Pozdrawiam!