poniedziałek, 24 grudnia 2012

"Delirium" - Lauren Oliver

Tytuł: “Delirium”
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 360
Ocena: 9/10

   Przed Wami recenzja książki, o której słyszał już chyba każdy bloger. Szczerze mówiąc, aż do ostatniej strony nie zamierzałam recenzować tego dzieła, ponieważ do tej pory napisano tyle pozytywnych opinii, że z pewnością wiele osób zostało zachęconych (w tym także ja). Problem w tym, że nie wiem co zrobić ze swoimi myślami, ponieważ wszystkie toczą się wokół amor deliria nervosa, dlatego najrozsądniej będzie przelać je na klawiaturę i dać Wam możliwość spojrzenia na to dzieło po raz kolejny, tym razem moimi oczami.

“Wiesz, że nie możesz być szczęśliwa, jeśli czasami nie bywasz nieszczęśliwa, prawda?”

   Przybliżając fabułę: w świecie, w którym miłość jest uważana za chorobę, ludzie zmuszani są poddać się zabiegowi i przyjąć remedium sprawiające, że tracą zdolność kochania. Zwykle dzieje się to po skończeniu osiemnastego roku życia. Istnieją jednak przypadki, w których musi to nastąpić wcześniej, ponieważ doszło do zarażenia amor deliria nervosa, czyli “najbardziej zdradliwą chorobą na świecie”, jak mówi “Księga Szczęścia, Zdrowia i Zadowolenia”, na której wychowywane są wszystkie pokolenia. Przedstawia ona dokładnie, jakie są objawy choroby i wyjaśnia, że osoba niewyleczona umiera. Aby nie doszło do epidemii, dziewczęta i chłopcy aż do momentu zabiegu nie mogą ze sobą rozmawiać, spotykać się, a tym bardziej dotykać. Nawet ludzie dorośli, którzy są już sztucznie sparowani, nie powinni wykazywać objawów choroby - w przeciwnym razie grozi im powtórny zabieg, a w najgorszym wypadku dożywotnie więzienie lub śmierć. Teoretycznie nie da się tego uniknąć w świecie, w którym wszystko jest kontrolowane, a patrole czyhają za każdym rogiem. W mieście otoczonym granicami, z którego nie można sobie ot tak, po prostu wyjechać, wolność słowa nie istnieje, ale nikomu to nie przeszkadza. Bo przecież te wszystkie środki ostrożności jak i sama dobra wola państwa sprawiają, że ludzie wyzbywają się tej okropnej i paskudnej miłości i mogą być szczęśliwi...

“Mówią, że remedium ma zapewnić szczęście, lecz teraz rozumiem, że wcale tak nie jest i nigdy nie było. Pozostaje jedynie strach: strach przed bólem, przed cierpieniem, strach, strach, strach, egzystencja ślepego zwierzęcia, które się miota, obija o ściany, wędruje w labiryncie, przerażone, otępiałe i głupie.”

   Lena jest prawie pełnoletnia, a więc do zabiegu zostało jej kilkanaście tygodni. Gdy ten czas minie, pozbędzie się zalążków choroby, która krąży w jej żyłach. Wtedy wreszcie będzie wolna i szczęśliwa, tak jak jej ciotka Carol oraz siostra Rachel. Lena nie może doczekać się przyjęcia remedium i nawet nie przypuszcza, że tuż przed jej nosem istnieją miejsca, w których zasady ustanowione przez Konsorcjum nie są przestrzegane. Dziewczyna nie wierzy w plotki; jej marzeniem jest stać się wyleczoną, bo tylko wtedy osiągnie szczęście, do którego wszyscy dążą. Ale co jeśli zazna czegoś zakazanego i dojdzie do wniosku, że przez całe życie żyła w kłamstwie? Co się stanie, jeśli na własnej skórze przekona się jak smakuje uczucie, które powoli zabija od środka? I jaki to będzie miało wpływ na całe jej życie?

“To niesamowite, że można się czuć chronionym przez kogoś i jednocześnie być gotowym na wszystko, nawet oddać życie, by chronić jego.”

   “Delirium” to antyutopijna opowieść przepełniona bólem. Może i dzięki remedium ludzie nie popełniają przestępstw a ten cały nadzór sprawia, że są “prawymi obywatelami”, ale przecież nie zawsze zło jest najgorsze. Czasem obojętność krzywdzi o wiele bardziej. Po prostu tam, gdzie nie ma miłości, nie może być też szczęścia. I nie chodzi tylko o uczucie wiążące kobietę i mężczyznę, lecz także o miłość rodzicielską, której zwyczajnie nie ma. Matki wychowują dzieci według ustalonych zasad i bardziej z poczucia obowiązku i odpowiedzialności, niż z jakiejś głębszej przyczyny. To wszystko sprawia, że czytelnik czuje chłód, który otula każdego wyleczonego, mimo tego, że z pozoru wszyscy są szczęśliwi.

“Czasem mam wrażenie, że jeśli się tylko obserwuje rzeczy, siedzi się spokojnie i pozwala światu wokół nas po prostu istnieć, to wtedy na krótką chwilę czas zastyga i świat zatrzymuje się w ruchu. Tylko na krótką chwilę. I jeśli komuś uda się żyć w takiej chwili, będzie żył wiecznie.”

   Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to styl autorki jest naprawdę piękny. Najbardziej przykuwają uwagę fantastyczne porównania i metafory urozmaicające lekturę. Fabuła jest bardzo dobrze skonstruowana, choć istnieją elementy dające się przewidzieć, ale to nie wpływa na jakość utworu. Nie wspominając o ilości wartościowych sentencji i kreacji bohaterów, a także o widocznej różnicy między zachowaniem niewyleczonych i osób po zabiegu. Warto też wspomnieć, że ukochany Leny nie jest aroganckim i bezczelnym bogiem, jak to w niektórych książkach młodzieżowych bywa, więc nie musicie się zrażać. A jeśli myślicie, że wszystko pójdzie gładko, a zakończenia domyślicie się od razu na początku, to jesteście w błędzie.

   Tak właśnie prezentuje się powieść Lauren Oliver, której bohaterowie muszą walczyć o to, co dla nich najważniejsze i próbować pokonać system. A nie jest to łatwe, bo jeśli tylko wystaje się z tłumu, od razu można zostać ukaranym. Istnieją jednak wartości, takie jak przyjaźń i miłość, których nie da się całkowicie zlikwidować, nawet za pomocą skomplikowanych zabiegów i operacji. Prawdziwy szczęśliwcy, którzy ich doznali, mają ze sobą siłę do walki i właśnie to może uratować im życie i sprawić, że świat zacznie dążyć ku zmianie.

***


Wreszcie mam czas, żeby sobie poczytać, więc nadrobię zaległości również w pisaniu recenzji. A w przyszłym roku (to już takie wstępne postanowienie :D) będę się o wiele bardziej starać : >

Korzystając z okazji, chciałabym Wam życzyć wesołych Świąt - abyście je spędzili w ciepłym, rodzinnym gronie i docenili to, że możecie dzielić się szczęściem wynikającym z miłości, której nikt Wam nie zabrania :)

22 komentarzy:

Dosiak pisze...

Czytałam o tej książce wiele, ale i tak z przyjemnością poznałam kolejną pozytywną recenzję :) Utwierdziłam się w przekonaniu, że to niebanalna pozycja, po którą warto sięgnąć.

Natula pisze...

Książka ogromnie mi się podobała, styla autorki - rewelacja.

Dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę magicznych Świąt Bożego Narodzenia :-)

Upadły czy Anioł pisze...

głośno o cyklu - mam też go w planie, ale jak trochę ucichnie szum wokół niego :)

Tirindeth pisze...

Mam w planach tę książkę - kupiłam jakoś w kwietniu i nadal czeka na swoją kolejkę :)

versatile pisze...

"Delirium" wywarło na mnie bardzo duże wrażenie, książka niesamowicie mi się podobała. Jestem jednak w trakcie lektury kolejnej części serii i niestety póki co jestem niestety zawiedziona rozwojem akcji.

Miłośniczka Książek pisze...

dziękuję za życzenia :)
i wzajemnie, zdrowych i wesołych! :D

a na książkę poluję już od bardzo dawna ^^

Sol pisze...

Piękne cytaty wybrałaś ;) Książka wspaniała! Tobie również wesołych świąt ;)

Alys pisze...

Faktycznie wspaniała książka :)) Jedna z moich ulubionych.

Wesołych Świąt!

Caroline Ratliff pisze...

Czytałam i miło wspominam :). Muszę się dorwać do drugiej części.
Wesołych! <3

scorpius pisze...

Cieszę się że podobała Ci się ;) Ja też w końcu muszę się za nią zabrać ;)

Alicja Szerment pisze...

Bardzo mi się spodobała, nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po drugą część :)

Marcepankowa pisze...

Zgadzam się ;)
Przy okazji, Wesołych świąt!

alice pisze...

"Delirium" zachwyciło również mnie. Z niecierpliwością czekam na możliwość przeczytania kolejnej części. Wesołych Świąt !

awiola pisze...

Mam w planach. Życzę mnóstwa książek pod choinką.

Larysa pisze...

Muszę wreszcie przeczytać :)

Agata pisze...

Ge nial na :D Po prostu cudo ;D
Cieszę się, że Tobie również się podobała ;)

Avenix pisze...

Oczywiście o książce słyszałem nie jedno :) Aczkolwiek nie wiem, czy jest ona dla mnie.
Bardzo podoba mi się twój blog i świetnie piszesz recenzje. Zauważyłem że lubisz podobne książki co ja, i... że tak jak mi, bardzo spodobała ci się trzecia część "Jutra" (była świetna ;p). O, i nie wiedziałem, że pierwsze części mają równo 272 strony XD ciekawe czy to coś oznacza. Mam nadzieję, że piąta część serii ci się spodoba ;3 ja już kończę siódmą :c a potem trzeba będzie czekać na Kroniki Ellie (kontynuację serii Jutro).
Tak czy inaczej, dodaję cię do obserwowanych i z pewnością będę tu wpadać :3 A w ogóle to znalazłem twojego bloga dzięki kontu na nakanapie (wypowiedziałaś się w temacie o trylogii "W Otchłani" :3 >> tak, tamten Avenix to ja xD).
Zapraszam również do siebie! I wesołych świąt życzę.

Avenix pisze...

A wiesz, nawet się zastanawiałem kiedyś nad tym. Tylko czy chciałabyś recenzować całe serie czy pojedyncze odcinki? Bo chyba raczej całe serie a wtedy recenzja byłaby baaardzo długa XD Trzeba by było uwzględnić dodatkowe kryteria jak kreska czy coś, ale w sumie moim zdaniem powinnaś spróbować! Serio ;p Ja chętnie również bym spróbował bo to zawsze nowe doświadczenie, ale problem jest tego rodzaju, że od pół roku nie obejrzałem żadnego anime :c Ale chciałem obejrzeć Another albo Steins;Gate więc zobaczymy :3 Piłaś kiedyś Dr Peppera? XD Jest naprawdę świetny, można go zdobyć w większych miastach. Tak mnie naszło, żeby zapytać bo w Steins;Gate jest bardzo popularny ;p (no pomijając już sam fakt że w Ameryce jest w niektórych stanach popularniejszy od coli).

A przy okazji bardzo serdecznie zapraszam cię do wyzwania na rok 2013: http://extinctdreams.blogspot.com/p/wyzwania.html podpunkt d, tj. Ferie i wakacje, czyli czas wolny.

Książkocholiczki Krakowa pisze...

Tez mi się podobała, choć druga część odrobinke gorsza od pierwszej ;/

Zapraszam do siebie: http://ksiazkowy-kacik.blogspot.com/

Immora pisze...

Chętnie bym przeczytała, ale nie wiem kiedy mi się uda. I trochę boję się rozczarowania...

Anonimowy pisze...

Eveгy paгtiсipаnt obsеrvеԁ positіve аѕpеcts throughout the evaluation.


Rеvіew my blоg post: http://Www.squidoo.Com/flex-belt-review-and-discount

Anonimowy pisze...

Way cool! Somе extremelу valid pointѕ!
Ι аppreciate уou penning this article and the
rest оf the websitе is also ѵery good.


Stоp by my ωeb sitе Same Day Payday Loans

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Bardzo mi miło, że się tutaj znalazłeś. Jeśli spodobał Ci się post i chcesz podyskutować - zostaw komentarz :)