sobota, 11 lutego 2012

"Koniec gry" - Anna Onichimowska

Tytuł: “Koniec Gry”
Autor: Anna Onichimowska
Wydawnictwo: Znak emotikon
Ilość stron: 208
Ocena: 6,5/10

   Żyjemy w świecie, w którym zewsząd otacza nas nietolerancja. Często jej nie zauważamy i ciągle słyszymy od rodziny i przyjaciół, że dla nich kolor skóry czy orientacja seksualna nie ma żadnego znaczenia. W wielu przypadkach są to jedynie słowa rzucane na wiatr, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Ludzie mówią, że homoseksualizm im nie przeszkadza, ale zazwyczaj zmieniają zdanie, kiedy dowiadują się, że ich dziecko/brat/siostra/ktoś z rodziny/przyjaciel (niepotrzebne skreślić) woli przedstawiciela tej samej płci. Skąd to się bierze? Czy nie powinniśmy się nawzajem szanować, pozwalając drugiej osobie mieć swoje własne zdanie i poglądy? Skoro nikt nie krzywdzi nas swoją odmiennością, to skąd u nas ta nienawiść?

“Każdy ma prawo żyć po swojemu, jeśli nie krzywdzi tym innych. Ma prawo ubierać się jak chce, czytać to, na co ma ochotę i głośno mówić, co myśli. Ma prawo również decydować o tym, czy woli być z kobietą, czy mężczyzną, czy może z kobietą i mężczyzną jednocześnie, o ile nie dzieje się to wbrew ich woli. Na tym polega wolność i demokracja.”

   Aleksander jest już prawie dorosły. Nigdy specjalnie nie wyróżniał się z tłumu. Miał też umiarkowany kontakt ze swoją rodziną, chociaż nie można tego powiedzieć, jeśli chodzi o jego stosunki z bratem bliźniakiem. Chłopcy nigdy się nie rozumieli, nie mogli znaleźć wspólnego języka. Łączące ich nikłe więzi braterstwa osłabły wskutek różnych wydarzeń, mających miejsce przed ich wkroczeniem w dorosłość.
   W czasie wakacji Alek miał okazję wyjechać do Anglii, aby pomóc wujowi Ludwikowi w jego pracy i tym samym zarobić. To była dla niego wspaniała przygoda. Jego życie wreszcie zaczęło się zmieniać - miał najpiękniejszą dziewczynę w szkole, Renię, zrobił sobie urlop za granicą i zaprzyjaźnił się z brytyjską rodziną, u której służył jako pomocnik kamerdynera Ludwika. Musiał jednak wrócić do domu wcześniej, niż planował, ponieważ dostał telefon z Polski z informacją o wypadku ojca. Wrócił do kraju i został tam już do końca wakacji. Ale wówczas wiele zaczęło się zmieniać...

“Może szczęście jest pełniejsze, kiedy przemierza się w jego poszukiwaniu dalekie przestrzenie, a droga najeżona jest niebezpieczeństwami? Może radość ze zdobyczy powinna być nagrodą za długie niepewne wyczekiwanie?”

   “Koniec gry” to krótka opowieść o szukaniu siebie, a także o postępowaniu zgodnie ze swoim sumieniem, wbrew sprzeciwom innym, nawet rodziny. Śledzimy życie Aleksandra - nastolatka, który powoli odkrywa, że różni się od swojej rodziny i znajomych. Nie wstydzi się swojej orientacji seksualnej, przez co ma wiele kłopotów, choćby ze strony najbliższych. Jak sobie z tym poradzi?

   Nie czytałam wcześniej żadnego dzieła Anny Onichimowskiej, ale ta pozycja nie zachęciła mnie do sięgnięcia po inne książki autorki. Poza tym, że przekazuje czytelnikowi różne ważne wartości, nie ma w sobie niczego zachwycającego. Osobowość postaci jest słabo skonstruowana. Z trudem czuje się, że one żyją. Największym minusem jest charakter głównego bohatera, który zarazem jest narratorem. Aleksander opisuje wiele znaczących dla siebie wydarzeń, które wręcz powinny być naszpikowane jego emocjami. Tymczasem wszystko, co opowiada, ma jedną, nudną melodię. Przez to ma się wrażenie, że bohater pisze o tym wszystkim od niechcenia i jest wyprany z uczuć.

   Nie wiem, co jeszcze mogę napisać o tym dziele. Pomysł autorki mógł zostać doszlifowany i lepiej zrealizowany. Właściwie wszystko, co ważne w tym dziele ujęte zostało w powyższych dwóch cytatach. Reszta to nieciekawy dodatek.
   Nie polecam tego dzieła wymagającym czytelnikom. Możecie po nie sięgnąć, jeśli naprawdę nie macie co robić, a w domu nie ma żadnej innej nieprzeczytanej pozycji. Może Wam się spodoba. Może zauważycie w tej książce coś, czego ja nie widziałam i lepiej ją odbierzecie.

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak emotikon.


***


Zaczęły się ferie, więc ja zabieram się za odwiedzanie Waszych stron :)



18 komentarzy:

Julia pisze...

A mi się szczerze mówiąc podobała. Nie była jakoś specjalnie wybitna, ale poruszała ważny problem jakim jest homoseksualizm.
Od dziecka mama, która przyjaźniła się z gejem, uczyła mnie, że nie można oceniać i osądzać ludzi na podstawie odmiennej orientacji, z tego powodu, książki poruszające ten problem, zawsze łagodniej oceniam. ;)

kasandra_85 pisze...

Do końca nie jestem przekonana, ale jak wpadnie przypadkowo do mojej biblioteczki, to dam jej szansę;)
Pozdrawiam!!

Domi pisze...

Być może uda mi się po nią sięgnąć, kto wie... Pozdrawiam :)

Futbolowa pisze...

Zgadzam się - miałam bardzo podobne odczucia i wystawiłam jej chyba nawet taką samą ocenę. To nie jest zachwycająca książka, jedna z gorszych jakie w tym roku czytałam.

Elen pisze...

Raczej mnie do niej nie ciągnie, jeśli faktycznie nie jest warta uwagi to wolę sięgnąć po lepsze książki.

~Demismo pisze...

Czeka na półce :)

Catherine pisze...

raczej nie przeczytam.

Natula pisze...

Jestem ciekawa tej książki, więc pomimo jej niedoskonałości, przeczytam :)

Cassiel pisze...

Książka mnie nie zainteresowała i raczej nie przeczytam.
Pozdrawiam!

Monidecor pisze...

Chyba się jednak skuszę :-)

Gabrielle_ pisze...

O książce sporo dobrego słyszałam, inne książki autorki miło wspominam tak więc i za tą książkę się z chęcią wezmę :)

Dobrochna pisze...

Są książki "pisane krwią" i do nich chyba można zaliczyć tę trudną książkę.Pisanie zawsze jest aktem miłości, ale z miłości bierzemy tylko tyle, ile zdołamy udżwignąć.Z dżwiganiem postawy akceptacji, aprobaty i uznania u nas jest b. żle i dlatego hasło SZANUJMY SIĘ! może zacząć zwracać uwagę na tę postawę.W końcu od czegoś trzeba zacząć...Serdecznie pozdrawiam.

versatile pisze...

Twoja recenzja przekonała mnie, że nie warto sięgać po tę książkę. Zdecydowanie nie lubię jak bohaterowie i akcja są całkowicie bez wyrazu.

Bujaczek pisze...

Niedługo się za nią zabieram... Zobaczymy jak to będzie ;)

awiola pisze...

Ostatni często słyszę o tej autorce. Chyba czas zajrzeć do jej twórczości.

Dusia pisze...

Skoro nie ma w tej książce nic interesującego, jej lekturę odkładam w czasie. Zamierzałam szukać jej niebawem, ale znam wiele ciekawszych propozycji :D:D

Agata pisze...

Czytałam kiedyś dwie książki tej pisarki, jedna z nich nosiła chyba tytuł "Hera moja miłość". Pamiętam, że mi się podobały, może kiedyś wrócę do tej pisarki.

Varia pisze...

mieszane mam uczucia wobec tej książki. zła się nie wydaje, ale też daleka jest od zachwycenia czytelnika.

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Bardzo mi miło, że się tutaj znalazłeś. Jeśli spodobał Ci się post i chcesz podyskutować - zostaw komentarz :)