piątek, 30 grudnia 2011

To już rok bloga!


Jak obiecałam, tak wróciłam! Brakowało mi czytania Waszych recenzji oraz pisania własnych. Nie mogę tego zostawić :) Tak się złożyło, że dokładnie rok temu opublikowałam swoją pierwszą recenzję. Nie była ona zbyt długa ani ciekawa. Teraz czytając ją, widzę, jak bardzo poprawił się mój styl pisania, z czego niezmiernie się cieszę! Była to recenzja dzieła “P.S. Kocham Cię” Ceceli Ahern, możecie ją przeczytać TUTAJ.

Wiecie, strasznie szybko minął ten rok, ale uważam, że był świetny - zarówno, jeśli chodzi o książki, recenzje i tego bloga, jak i rzeczywistość. Nie mogę narzekać :) Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że przyszły rok będzie równy wspaniały. Wszystkim tego serdecznie życzę!

No, może teraz trochę historii...
Pomysł recenzowania książek wpadł mi do głowy wcześniej, niż rok temu, ale nie wiedziałam, jak go zrealizować. Kiedy założyłam tego bloga, zaczęłam odwiedzać Wasze strony i wzorować się na nich, co bardzo mi pomogło stawiać pierwsze kroki. Jeśli chodzi o blogowanie, to mam jako takie doświadczenie, ponieważ miałam naprawdę wiele stron na Onecie, ale żadna nie dotyczyła książek. Cieszę się, że w końcu założyłam tego bloga oraz poznałam Was. To wszystko ma dla mnie duże znaczenie. Ten rozwijany pasek po prawej stronie jest czymś niezwykłym - znajdują się tam wszystkie strony, które wpływają w jakimś stopniu na mnie. Wchodzę tam, czytam Wasze recenzje i bardzo często poznaję utwory, o których być może bym nie usłyszała. To naprawdę niesamowite! :) Przyznaję, że nie zawsze komentowałam Wasze posty, ale w tym roku postaram się poprawić :P

W każdym razie, OGROMNIE WAM DZIĘKUJĘ. Za wszystko. Nie będę wymieniać po nickach, bo bardzo możliwe, że przypadkowo kogoś pominę. Wszyscy jesteście dla mnie ważni - każdy, kto tutaj wchodzi i zostawia po sobie ślad, ale także Wy, anonimowi czytelnicy. Bez Was prowadzenie tego bloga nie miałoby sensu. Dziękuję! :)

Jestem także wdzięczna wydawnictwom, dzięki którym miałam okazję przeczytać wiele interesujących książek. Cieszę się, że zechciały nawiązać ze mną współpracę.

A jeśli chodzi o podsumowanie 2011 roku...



Moje główne postanowienie dotyczące książek spełniło się. Jak brzmiało? Przeczytam minimum 52 książki, czyli ok. 1 na tydzień. Z dumą przyznaję, że nawet je pobiłam - przeczytałam 64 pozycje, co jest dla mnie wielkim sukcesem! Przeżyłam wiele niesamowitych przygód, np. przy lekturze książek z serii “Gone” czy “Jutro” oraz podczas czytania ebooka “Slumdog. Milioner z ulicy” (RECENZJA). Wreszcie udało mi się poznać twórczosć Carlosa Ruiza Zafona, a to wszystko dzięki “Cieniowi wiatru” (RECENZJA). Mogłam się wzruszyć przy “Chłopcu w pasiastej piżamie” oraz “Dziewczynie z Pomarańczami”. Rozczarowań było znacznie mniej, ale także się pojawiły - “Ostatni Nefilim” (KLIK). Zaś jeśli chodzi o ulubionego bohatera, chyba do końca życia będę pamiętać Jace’a Waylanda (tak, dla mnie Wayland cały czas :D). Inni byli równie wspaniali - grunt, że większość z nich miała charakter :)

To chyba tyle, nie będę się więcej rozpisywać. Obiecuję poprawę w przyszłym roku, częstsze recenzje i komentowanie. Mam już w zapasie jedną :)


Na koniec życzę Wam dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego w 2012 roku!

czwartek, 1 grudnia 2011

Krótko i zwięźle

Witam Was po dość długiej przerwie!

Na wstępie przepraszam za tak duże zaniedbanie. Przyznam szczerze, że od momentu opublikowania ostatniej recenzji nie napisałam nic nowego, a Wasze blogi odwiedzałam naprawdę rzadko. Chciałabym to zmienić, ponieważ nie jestem w stanie zostawić recenzowania książek. Przyzwyczaiłam się do tego, a co najważniejsze, sprawia mi to przyjemność : ) Problem w tym, że ostatnio mam dużo na głowie, szczególnie jeśli chodzi o olimpiady. Pragnę dobrze wypaść w kolejnych etapach konkursów, dlatego muszę się nieco przygotowywać. Za to wcale nie opuściłam się w czytaniu - udaje mi się znaleźć kilka minutek (okej, może trochę więcej :p) na lekturę, dlatego będę miała co recenzować ; >

Wstępnie kalkulując, powinnam tutaj wrócić i dalej działać za jakieś dwa/trzy tygodnie. Postaram się też być bardziej systematyczna i jak najczęściej odwiedzać Wasze strony. Zrobię, co w mojej mocy!

Tymczasem żegnam Was i do napisania!