sobota, 8 października 2011

"Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje" - Robert Rankin

Tytuł: “Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje”
Autor: Robert Rankin
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 392
Ocena: 10/10

   Są ludzie przekonani o tym, że wszystko, co nam się przytrafia, to czysty przypadek. Są jednak i tacy, którzy wierzą w przeznaczenie i ich zdaniem życie każdego z nas zapisane jest od góry. Jeżeli byłaby to prawda, to co się stanie, jeśli poznamy naszą przyszłość? Co, jeśli ktoś będzie chciał ją wykorzystać dla własnych celów? Czy wszystkim należy ufać?
   
   Pod koniec XIX wieku Imperium Brytyjskie umocniło swoją pozycję na świecie, a także... we wszechświecie. Kiedy pewnego dnia atak Marsjan na Londyn zakończył się klęską przybyszów z kosmosu, zaczęły rozwijać się kontakty międzyplanetarne. Ludzie odkryli, że w Układzie Słonecznym poza Ziemią zamieszkany jest także Mars, Jowisz i Wenus. To zapoczątkowało wiele różnych wydarzeń, które normalnie nigdy nie miałyby miejsca...
   Jest rok 1895. “Imperatorowa Marsa”, czyli kosmiczny statek wycieczkowy wyrusza w swój dziewiczy rejs po Ziemi. Na jego pokładzie przebywają różne istoty: ludzie, dziwni Wenusjanie oraz ciągle roześmiani Jowiszanie. Znajduje się tam także profesor Coffin, który do tej pory objeżdżał świat razem ze swoim uczniem i asystentem, Georgem Foxem, prezentując publiczności różne nienaturalne atrakcje, m.in. kamień z wieży Babel, zwierciadło pozwalające zobaczyć cały świat i wszystkich ludzi na nim żyjących czy też ostatnio popularnego zakonserwowanego Marsjanina. Tym razem profesor chce dostarczyć swojemu cyrkowi najlepszą i najbardziej niesamowitą atrakcję, która według legendy, jest boginią, człowiekiem-rybą (ale nie syreną) znaną pod nazwą Japońska Dziewczyna Płaszczka lub Sayito. Właśnie z tego powodu oboje znaleźli się na “Imperatorowej Marsa”. Ale droga do odkrycia cudownego obiektu, z pewnością przynoszącego sławę i pieniądze, nie jest taka łatwa. Tym bardziej wtedy, kiedy okazuje się, że nie można ufać nawet bliskim osobom...
   Fabuła książki jest wciągająca i rozbudowana. Czytając czytelnik nie może się nudzić, ponieważ przez cały czas dzieje się coś ciekawego. Do tego dochodzą intrygi i zagadki, na których rozwiązanie nie sposób wpaść od razu. Mimo tego, że autor połączył tak wiele różnych zagadnień, tj. powstawanie pierwszych nowoczesnych urządzeń ze stosunkami międzyplanetarnymi oraz wprowadził magiczne przedmioty i urządzenia, całość jest spójna i logiczna. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że ciężko będzie połączyć ze sobą wszystkie te elementy, jednak to tylko mylne wrażenie.
   Jeśli chodzi o bohaterów dzieła, to obok tych fikcyjnych (którzy, swoją drogą, nie są szablonowi i posiadają własne charaktery) stoją także postacie historyczne, np. sławni dziewiętnastowieczni fizycy, konstruktorzy, a także osoby, o których każdy z nas chociaż raz słyszał. Jest to naprawdę ciekawy pomysł (chociaż często daty życia owych postaci się nie zgadzają). W związku z tym w książce możemy natknąć się na Nikolę Teslę używającego swoich wynalazków przy budowie statku kosmicznego czy też Winstona Churchilla planującego odwet po ataku Marsjan. Uważam, że wspaniałym doświadczeniem jest poznanie sławnych postaci z innej strony. Przez Roberta Rankina nabyłam nowe skojarzenia związane z historią, co znacznie ją ubarwia.
   “Dziewczyna Płaszczka i inne nienaturalne atrakcje” to książka z gatunki fantastyki z dużą dawką humoru. Spełnia warunki dobrej książki - wciąga, intryguje, zachwyca i zapada w pamięć. Styl autora jest przyjemny i ciekawy. Nie utrudnia czytania, co jest dużym plusem. Ogólnie rzecz biorąc, dzieło spełniło moje wymagania i zapewniło mi bardzo przyjemną lekturę, o której tak szybko na pewno nie zapomnę. Szczerze polecam fanom fantastyki, a także tym, którzy chcieliby odłożyć rutynę na bok i poznać kulturą pozaziemskich cywilizacji.


Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości portalu NaKanapie.pl


 Wreszcie udaje mi się nadrabiać zaległości w blogosferze : ) Brakowało mi czytania waszych recenzji. Widzę, że ominęło mnie wiele informacji dotyczących nowości książkowych. Ech... ; >