piątek, 15 kwietnia 2011

"Ostatni Nefilim" - Michał Solanin

Tytuł: “Ostatni Nefilim”
Autor: Michał Solanin
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 154
Ocena: 5,5/10

    Od zawsze wiadomo, że anioły są symbolem dobra, a demony to zło w czystej postaci. Jesteśmy przekonywani o tym od dziecka i dla każdego jasne jest nazwanie niegrzecznego chłopca “diabełkiem”, a uczynnej dziewczynki “aniołkiem”. Z pewnością ciężko byłoby nam zrozumieć, że tak naprawdę sprawy mają się zupełnie inaczej, a nasze uosobienia dobra to tak naprawdę mordercy i niszczyciele, a diabły, które odeszły od Boga są “tymi dobrymi”. Bez sensu. Nie do pojęcia. Wyobraźcie sobie teraz reakcję mężczyzny, który spotyka na pustyni demony i dowiaduje się, że anioły chcą zniszczyć ziemię, a diabły ją uratować. Na dodatek zostaje poinformowany o tym, że Bóg tak naprawdę jest kobietą i ujawnia się pod postacią Zorzy Polarnej. Ah, zapomniałam dodać - mężczyzna (a na imię mu Roderic) żyje w epoce średniowiecza. W czasie, w którym ludzie oddawali swoje życie w imię wiary. O ile my jakoś moglibyśmy dopuścić do siebie tę “zamianę”, o tyle temu szlachetnemu rycerzowi, walczącemu z poganami w imię Boga, przychodzi to z wielką trudnością...
     Przyznam, że interesuję się historią, lecz nie każda książka opowiadająca o ludziach żyjących w innych epokach mnie wciąga. W niektórych fakty są zbyt mocno nagięte, w innych zaś jest ich za dużo - daty, nazwiska, miejsca. Pod tym względem “Ostatni Nefilim” to świetna pozycja. Autor serwuje czytelnikowi jedynie fakty potrzebne do zrozumienia treści dzieła. Nie zaprząta nam głowy zbędnymi informacjami, których i tak pewnie nie zapamiętamy. Jednak mimo to, lepiej mieć jako takie pojęcie o XII-wiecznych krucjatach i mentalności ówczesnych ludzi. Wówczas o wiele łatwiej można się wczuć w bohaterów i spróbować zrozumieć ich reakcje na magię. Przecież w tamtych czasach każdego, kto uchodził za czarownika, palono na stosie lub uśmiercano w inny okrutny sposób. Wtedy nie było technologii, a książki przepisywano ręcznie, co oznacza, że magiczne stworzenia ludzie znali jedynie z opowieści (których, swoją drogą, bali się słuchać, nie chcąc ryzykować “opętania”).
      Co się zaś tyczy bohaterów, muszę przyznać, że byli oni strasznie nie wyraźni, jakby wyprani z emocji. W wypadku “Ostatniego Nefilima” nie mogę nawet pisać o cechach charakteru, gdyż praktycznie każda postać była taka sama. Gdyby nie narrator informujący czytelnika o tym, kto jest z natury spokojny, a kto ma w sobie ducha walki, pewnie nigdy bym się tego nie domyśliła. Uważam, iż to jeden z największych minusów dzieła Solanina. Autor za bardzo skupił się na fabule, nie ożywiając swoich postaci. 

     “Ostatni Nefilim” to z jednej strony niezwykła książka, a z drugiej strasznie banalna opowiastka. Po przeczytaniu jej mam strasznie mieszane uczucia. Podchodziłam do niej dwa razy - po raz pierwszy odpuściłam po kilku stronach, gdyż rozmowa między pachołkami Roderica była dla mnie męką gorszą od opisów przyrody Sienkiewicza. Za drugim razem było znacznie lepiej, gdyż dostrzegłam elementy fantastyczne, a nużące fragmenty zniknęły. Później szło już z górki. Z każdą kolejną stroną chciałam więcej i więcej, aż w końcu dzieło się skończyło...  
    Akcja książki toczyła się szybko, więc nie mogę zarzucić autorowi stosowania niepotrzebnych i nużących czytelnika opisów. Jestem jednak trochę rozczarowana, gdyż nie spodziewałam się jednowątkowego dzieła. W utworze Solanina wszystko toczy się wokół walki aniołów z demonami, jednak autor rozpoczyna inne, poboczne wątki, których później nie kończy (więc w gruncie rzeczy cały czas mamy jeden wątek, a reszta to jakieś niezidentyfikowane opisy). A jeśli już mowa o zakończeniu - jeszcze nigdy nie byłam tak rozczarowana! Miałam wrażenie, że autor chce utrzymać moje napięcie do samego końca, jednak się myliłam. Czułam się, jakbym ujrzała jakiś banalny tekst w stylu “i żyli długo i szczęśliwie.” Po prostu, napisane “żeby tylko było”.

     Podsumowując tę nieskładną recenzję, “Ostatni Nefilim” jest książką, po którą można sięgnąć, jednak świat się nie zawali, jeśli tego nie zrobicie. Jeżeli chodzi o mnie, to wątpię, że zapamiętam ją na długo, chociaż sam pomysł zamiany ról z pewnością mi nie umknie. Sama czytając to dzieło, miałam wrażenie, że autor wpadł na świetny pomysł, ale nie był do końca pewien, jak go zrealizować. A wyszło, jak wyszło... Ciężko mi polecić tę książkę. Możecie sięgnąć po nią z ciekawości albo zapomnieć, że taka istnieje. Wybór należy do Was.

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res.


***

"Jutro" już przeczytane. Teraz tylko trzeba zrecenzować to ciekawe dzieło. Przewiduję datę publikacji recenzji na przyszły tydzień, chociaż (jak pewnie zdążyliście się zorientować) terminy ustalane przeze mnie rzadko zostają dopilnowane. No cóż, postaram się nie nawalić tym razem :)

Pozdrawiam!

22 komentarzy:

Maya pisze...

Szkoda, że takie ciekawy pomysł nie został ciekawie przedstawiony.
Ja nie będe jednak traciła czasu na tę książkę ;).

Catherine pisze...

nie wiem czy przeczytam
nie jestem zbyt przekonana
chyba nie dla mnie

kasandra_85 pisze...

Z ciekawości czemu nie:)). Pozdrawiam!!

izaa. pisze...

Czekałam na Twoją recenzję, bo strasznie jestem ciekawa tej książki. Mimo wszystko nie skreślę jej z listy, ale raczej odłożę na później. :)

Varia pisze...

mam na oku już kilka 'anielskich' pozycji więc tą raczej sobie odpuszczę.

Przepowiednia pisze...

ja mam zapchane myśli fantastyką i dlatego tę sobie już odpuszczę. Nie można przeczytać wszystkiego. Niestety.

Liliowa pisze...

Ja póki co mam na oku kilka innych powieści o aniołach, więc jeśli "Ostatni Nefilim" to średniak, to raczej sobie tę pozycję odpuszczę. Poza tym mam wrażenie, że raczej wynudziłabym się czytając tę książkę.

Pozdrawiam!

Rudzielec pisze...

Sama nie wiem, jednak nie mówię nie;))

Magia słowa pisanego pisze...

A miałam ją przeczytać, ale po recenzji się wstrzymuję. Lubię się identyfikować z bohaterami w książkach, tutaj wątpię żebym jakiegoś znalazła.
Jednak nie sięgnę, a świat się nie zawali:)

Dusia pisze...

Hmm... Chyba sobie odpuszczę

przyjemnostki pisze...

Na mnie też czeka "Jutro" na półce, więc z chęcią przeczytam najpierw Twoją recenzję ;)
Jeśli chodzi o "Ostatniego Nefilima" to zaczęłam czytać go w wersji elektronicznej i jakoś mi nie podszedł. Może dlatego, że nie cierpię czytać na laptopie, ale istnieją książki, które w ten sposób też pochłonęłam ;)

Pozdrawiam :)

Patrycja pisze...

Sama nie wiem. Niby pomysł z zamianą ról ciekawy, ale nie wiem czy sięgnę.

MirandaKorner pisze...

Raczej sobie odpuszczę.
Wczoraj skończyłam czytać "Jutro" i ta książka mnie zachwyciła! Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii i wyczekuję recenzji:)

Sylissima pisze...

Chyba nie...

Viconia pisze...

No może, jak mi kiedyś wpadnie w ręce :)

bookworm pisze...

Nawet jeśli masz mieszane uczucia, ja jestem pewna, że muszę przeczytać!

Innamorato pisze...

Powiem tak okładka mnie zaciekawiła jednak nie jestem pewna czy po nią sięgną. Może podczas jakiegoś deszczowego wieczoru.

Pozdrawiam :)

Daria pisze...

Ostatnio zaciekawiła mnie tematyka aniołów, ale tą pozycję chyba sobie odpuszczę i sięgnę choćby po Angelologię :)

Meme pisze...

Myślałam, że książka przypadnie Ci bardziej do gusty ;P

PS. Ja też będę czytać "Jutro" i jestem ciekawa czego mogę się spodziewać ;)

Susie pisze...

Raczej nie, ale jestem ciekawa Twojej recenzji "Jutra", ponieważ bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. Tylko najpierw muszę ją jakoś 'skombinować' ;D

Magia słowa pisanego pisze...

Ja właśnie mam zamiar poczytać sobie jutro:) i zobaczymy, czy też będę zachwycona

Agnesja pisze...

Podaruję sobie ;) Mam dość takich książek "niekoniecznych" ;)
Pozdrawiam!

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Bardzo mi miło, że się tutaj znalazłeś. Jeśli spodobał Ci się post i chcesz podyskutować - zostaw komentarz :)