piątek, 11 lutego 2011

"Dziedzictwo Agwatronu" - Paulina Koniuk

Tytuł: “Dziedzictwo Agwatronu”
Autor: Paulina Koniuk
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 254
Ocena: 6/10

    “Za sprawą zwykłego przypadku, jakim dla Emmy było uratowanie nietoperza, dziewczyna przenosi się do innego wymiaru - krainy zwanej Agwatronem, w której będzie musiała zmierzyć się z lękiem do czarownic i wampirów, potwornymi “drugimi wcieleniami” syren, zabójczymi pieśniami trolli i zagadkami sprytnych dżinów. Nieoczekiwanie styka się też z tragedią, jaka dotknęła ową krainę pięćset lat temu, a odkrycie, jakiego dokona, może na zawsze zmienić jej życie...”
    Tak właśnie brzmi opis “Dziedzictwa Agwatronu” umieszczony na okładce. Gdy go czytałam, wydawał się być zachęcający, dlatego wybrałam ową pozycję jako pierwszą do przeczytania i zrecenzowania z mojego stosiku. Po tych kilku zdaniach oczekiwałam wspaniałej książki fantasy, właśnie takiej, jakie lubię. Jak to wyglądało w praktyce? Cóż...
    Na początku książki poznajemy zwykłą nastolatkę o imieniu Emma, która jest typem samotnika. Lubi siedzieć i rozmyślać, mając za towarzystwo jedynie przyrodę. Jak to z samotnikami bywa, Emma nie ma i nigdy dotąd nie miała chłopaka. Uważa, że jest to spowodowane brakiem atrakcyjności oraz jej nieciekawym wyglądem. A poza tym, kto dzisiaj wierzy w prawdziwą miłość? Przecież, jak sądzi dziewczyna, takie rzeczy zdarzają się tylko w bajkach...
    Uratowanie przez dziewczynę nietoperza, który chcąc ją ugryźć, doświadcza bolesnego upadku, rzeczywiście jest początkiem przygód piętnastoletniej Emmy. Dziewczyna zabiera zwierzaka do domu i opatruje skaleczenia, jakich doznał. Gdy później kładzie się spać, podenerwowany nietoperz wymyka się z klatki i... przybiera postać człowieka. Nie dostrzegając budzącej się Emmy, tworzy tunel, do którego oczywiście dziewczyna wskakuje tuż za nim. Przez ten incydent trafia do jaskini uratowanego przez nią wampira, znajdującej się w krainie zwanej Agwatronem. Rozpoczyna się przygoda, którą Emma przeżywa wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi: wcześniej wspomnianym, niezwykle przystojnym wampirem Dymitrem, wredną, ale gotową do poświęceń czarownicą Agnes oraz z jej bratem, z pozoru cichym i grzecznym syrenem Krelonem. Grupa wyrusza w podróż w poszukiwaniu flakonu, pozwalającego Emmie wrócić do swojego wymiaru. Owa wędrówka pełna jest stworzeń, które w świecie dziewczyny nie istnieją, a każdy, kto w nie wierzy, uchodzi za wariata: trolli, dżinów,duchów, wilkołaków, smoków, wampirów, syren, czarownic i wielu innych. Brzmi zachęcająco, ale czy to wystarczy, aby uznać książkę za dobrą?
    Już po pierwszym rozdziale byłam zdziwiona stylem autorki - wydawał mi się aż nazbyt prosty. Postanowiłam wyszukać w Internecie informacji o Paulinie Koniuk. I wszystko stało się jasne - książkę napisała szesnastolatka. Przyznam szczerze, że nigdy nie czytałam dzieła stworzonego przez tak młodą osobę, więc byłam ciekawa, jak poradziła sobie ona z wyzwaniem, którego się podjęła. W związku z tym, po przeczytaniu przeanalizowałam sobie jeszcze raz fabułę, bohaterów oraz styl autorki. Zdecydowałam, że Paulina Koniuk nie otrzyma żadnych względów - w końcu jej książka została wydana i ona stała się pisarką, mimo swojego wieku - dlatego przyznaję “Dziedzictwie Agwatronu” sześć punktów na dziesięć.
     Jeśli chodzi o fabułę książki, to jest ona strasznie przewidywalna. Chętnie posłużyłabym się przykładami, ale wówczas zdradziłabym istotne szczegóły. Mimo to, jestem pewna, że każdy z Was po dwóch lub trzech pierwszych rozdziałach przewidywałby przebieg akcji oraz zakończenie książki. Jak pisałam w recenzji “Cienia wiatru” - lubię być “szybsza” niż bohaterowie, ale jeśli jestem w stanie przewidzieć akcję całego dzieła, traci ono w moich oczach. Właśnie to nie podobało mi się w tej książce. Nie skłamię, jeśli powiem, że niektóre “odmóżdżacze” trudniej przewidzieć.
     Co się zaś tyczy bohaterów - niektóre ich zachowania były strasznie dziecinne, rodem z kiepskich komedii. Wyglądało to tak, jakby autorka chciała pokazać, że potrafi wpleść w akcję zabawne momenty. Mimo to, muszę przyznać, że postacie potrafiły wzbudzić moją sympatię. Jest to dość ważny plus tego dzieła, więc warto na niego zwrócić uwagę.
     Oczywiście, w całej historii nie mogło zabraknąć wątku romantycznego. Był on strasznie przerysowany (wielka, prawdziwa miłość po dwóch dniach znajomości?), szablonowy i przewidywalny (cóż). Przypomniałam sobie moją rozmowę z Viconią na temat wprowadzania wątków miłosnych do książek. Doszłyśmy do wniosku, że jest to bardzo trudne zadanie, bo nie łatwo stworzyć coś oryginalnego i nieszablonowego, nie psując przy tym akcji dzieła. Mimo to, jest to możliwe. Myślę, że autorka wprowadziła ów wątek, gdyż ostatnio panuje moda na książki fantasy z romansem między głównymi bohaterami. Może się mylę, jednak takie odnoszę wrażenie.
     Ta recenzja może przydługawa, ale szczera. Starałam się ocenić “Dziedzictwo Agwatronu” obiektywnie. Jednak zwróćmy też uwagę na wiek autorki - jak na szesnastolatkę, nieźle jej poszło. Nie oznacza to jednak, że nie mogło być lepiej. Czytałam wiele blogowych opowiadań pisanych przez młodsze dziewczyny i gdybym miała je oceniać pod tym samym kątem, otrzymałyby większą ilość punktów.
     “Dziedzictwo Agwatronu” to pierwsza (i myślę, że nie ostatnia) książka Pauliny Koniuk. Mam nadzieję, że autorka z czasem wzbogaci swój warsztat literacki i sama dostrzeże błędy, jakie popełniła. “Ćwiczenie czyni mistrza”. Książki ani nie polecam, ani nie odradzam. Sami zdecydujcie, czy chcecie ją przeczytać (dużo czasu nie zajmie, w końcu ma tylko 254 strony). Może dostrzeżecie coś, czego ja nie zauważyłam :) 

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res.


***

Moje ferie się kończą, a czas szkoły zbliża się nieubłaganie. Mimo to, gwarantuję, że w niedzielę (ewentualnie w poniedziałek) ukaże się recenzja "Świeżaka" Henryka Gostomskiego.

Muszę pochwalić się cudowną zakładką, która trafiła do mnie wczoraj :) Zrobiła ją Varia:

Jeszcze raz bardzo dziękuję ;) Jestem pewna, że pingwinek będzie się dobrze sprawował ^ ^ 


Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników! :)

15.02.2011r.
A jednak recenzja się nie pojawiła... Wybaczcie, nie miałam czasu sklecić myśli dotyczących "Świeżaka". Nie będę nic oficjalnie zapowiadać, poza tym, że jeszcze coś napiszę w tym tygodniu :) Mam też nadzieję, że uda mi się wpaść do Was, bo widzę, że sporo recenzji czeka, aż je przeczytam. Już nie mogę się doczekać, aby odkryć kolejne perełki!

25 komentarzy:

Lena173 pisze...

Uwielbiam książki Wydawnictwa Novae Res, więc i po tą prędzej, czy później sięgnę ;)

kasandra_85 pisze...

Może, może... W sumie czemu nie:). Zazwyczaj daję szansę książkom. Zapisuję i jak będę miała chwilkę wolnego to przeczytam. Pozdrawiam:))

Deline pisze...

Myślę, że warto dać szansę młodym autorom czytając ich książki :)

Lenalee pisze...

Nie jestem pewna, czy przeczytam tę książkę... Póki co mam wątpliwości, ale myślę, że jak ją spotkam, to zapewne wypożyczę. ;)

Kinga pisze...

16 letnia autorka? Mimo wszystko to sukces! :)
Okładka mnie urzekła :) Czy przeczytam? Nie obiecuję. Tonę w książkach... ale gdy wybiję się na powierzchnię? Czemu nie :)

Julia pisze...

A ja książkę z chęcią przeczytam, bo fabuła wydaje się inna niż te wszystkie tworzone w dzisiejszych czasach.
Ale co do tych opowiadań blogowych, to są one łatwiejsze do napisania niż książka. Ich może po złączeniu jednej osoby będzie z 50 stron? A autor książki, jednak musi się napracować i wysilić, bo kto by kupił książkę, co ma 50 stron?

Deline pisze...

Lenalee, nie jestem pewna, czy ta pozycja jest dostępna w bibliotekach. Mimo wszystko, może na nią trafisz :)

Kingo, oczywiście, że to duży sukces. Tym bardziej, że Paulina jak na szesnastolatkę ma rozbudowane słownictwo, choć styl i tak jest bardzo prosty.

Julio, jeśli chodzi o opowiadania, to zależy. Niektóre są tak bardzo rozbudowane, że po złączeniu z pewnością miałyby ok. 300 stron. Mówię oczywiście o tych pisanych na przełomie miesięcy, a nie takich z kilkoma rozdziałami i zawieszeniem :) A co do fabuły "Dziedzictwa Agwatronu" - mogłaby być jeszcze ciekawsza, gdyby ją dopracować ^ ^

Pozdrawiam serdecznie!

Natula pisze...

Podoba mi się jak piszesz, bez zbytniego blichtru, szczerze i ciekawie.
Mam teraz dylemat z "Dziedzictwem Agwatronu", czytać czy nie czytać......o to jest pytanie? ;-)

Masz we mnie stałego "czytacza" :-)

Varia pisze...

pomysł na książkę ciekawy, a motyw nietoperzy bliski memu sercu - często krążą koło mojego domu. może całość nie wydaje się bardzo porywająca ale jak na kogoś tak młodego to według mnie jest to spore osiągnięcie.

a co do zakładki to nie ma za co :) niech wytrwale służy :)

Meme pisze...

Co do książki - może kiedyś. A co do ferii - mi też się niestety kończą ;(

Natula pisze...

Jeśli chodzi o ekranizacje książek, to zawsze wcześniej powinniśmy przeczytać ksiażką, ale nie zawsze tak sie dzieje. Właśnie zaczynam czytaż powieść, która została zekranizowana kilka tat temu i "stety", niestety ten film widziałam. Nie wiem jak teraz bedzie wyglądało moje czytanie.

Viconia pisze...

Nie wiem, może jak trafię to przeczytam :)
Ach te nasze wątki miłosne ;D
Uwielbiam po prostu jak się jeszcze dobrze bohaterowie nie spotkali a tu już miłość do grobowej deski ;D

Natula pisze...

Róznie jest z tymi ekranizacjami i oryginałami. Mam nadzieję, że czytana przeze mnie książka "Dziewczyna z sąsiedztwa" nie będzie nietrafionym pomysłem.

Miłego wieczoru :-)

Dusia pisze...

Przytoczony na początku opis strasznie mnie zaintrygował. Pozostała część recenzji trochę ostudziła mój zapał, ale myślę, że i tak przeczytam:)

UpiornyGroszek pisze...

Zapowiadało się ciekawie, ale tę książkę sobie daruję ;)
Piękna zakładka!

Pozdrawiam serdecznie

naszerecenzje pisze...

Hej
Wrzucam Cię do linków na www.naszerecenzje.wordpress.com

Deline pisze...

Viconia - o tak, pisarze wiedzą jak "zwabić" czytelników :)

UpiornyGroszek - mnie też się podoba :P

UpiornyGroszek pisze...

Cieszę się bardzo, że zachęciłam Cię tym "Szkarłatnym płatkiem i białym" ;) Skoro również jesteś miłośniczką wiktoriańskich klimatów to znasz może jakieś powieści z tego właśnie okresu (lub okołowiktoriańskie ;))? Cierpię na niedosyt tego typu literaturą i z chęcią upewnię się, że nie przegapiłam żadnej perełki ;)

Pozdrawiam serdecznie

Maya pisze...

Raczej nie dla mnie ta książka:/.

Elina pisze...

Cóż... nasuwa się myśl po przeczytaniu Twojej recenzji, że autorka powinna poczekać kilka lat, co równałoby się prawdopodobnie z napisaniem powieści od nowa.
Nie jestem miłośniczką książek pisanych przez osoby młode, gdyż zazwyczaj są to utwory bardzo schematyczne. Aczkolwiek opis na początku do tego stopnia mnie zaciekawił, że postanowiłam zaryzykować :)

przyjemnostki pisze...

Recenzja nie jest przydługawa tylko bardzo obiektywna i wyczerpująca temat :) Powiem szczerze, że nie lubię tak zwanych "nastoletnich" książek, ale na pewno istnieją wyjątki od reguły ;)

Jestem bardzo ciekawa "Opowieści celtyckich" :) Czekam na recenzję.

Pozdrawiam :)

Deline pisze...

Elina, młodzi autorzy w większości mają to do siebie, że opierają się na swoim autorytecie pisarskim, więc ich książki zazwyczaj są schematyczne. Nie mówię, że tak jest zawsze :) Chociaż są przypadki (patrz ten post), w których "przeczekanie" dałoby więcej plusów niż minusów, zarówno pisarzowi jak i fabule jego utworu.

Przyjemnostki, ciągle czytam "Opowieści". Jest ciekawie :)

Anonimowy pisze...

A ja czytałem książkę Pauliny "Dziedzictwo Agwatronu" i uważam, że jest zajebista! Nie wiem czy wiecie, że Autorka pisząc książkę miała skończone ledwo 14 lat! Wydanie niestety z reguły trwa, a młodym się tego nie ułatwia i rzadko daje szansę. Krytyka jest potrzebna, ale uczciwa. Ta jest średnia, jakby zazdrosna talentu innym. Książka jest delikatna, barwna, świetnie scharakteryzowane postacie oraz co najważniejsze - lekka w czytaniu!!! I bardzo dobrze. Tak trzymać! Skomplikować rzeczy jest zazwyczaj łatwo, ale napisać jasno, prosto i zrozumiale, to spora umiejętność. Szacunek dla Pauliny. Trzymam kciuki:-) Ady2011

Anonimowy pisze...

Hueh... Książkę napisała moja koleżanka i szczerze mówiąc nie wiedziałam, że może się jej udać wydać książę mimo wieku. Jednak udało się i dobrze. Książki nie czytałam, ale zamierzam. A druga część już jest.

Anonimowy pisze...

Keep on writing, great job!

Stop by my page ... hotmail delivery

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku! Bardzo mi miło, że się tutaj znalazłeś. Jeśli spodobał Ci się post i chcesz podyskutować - zostaw komentarz :)